 |
Polonia Warszawa - Concordia Elbląg 1:3 (0:1)
26.10.2019 17:00
K6, Stadion Miejski im. Kazimierza Sosnkowskiego, Warszawa
3. liga, gr. I
Widzów:
~1.000
Cena biletu:
250 zł (karnet Biały )
| |
Powracamy na K6, a tam... zawieszone plany modernizacji stadionu, zmiana prezesa, wyprzedaż drużyny, bilans 3-2-8 w III lidze, dwie różne Polonie grające w MZPN, protesty kibiców, imprezy niemasowe. Jak to wszystko zmieścić w jednym nagłówku?
| | Dotarcie na mecz |
    |
Dojazd na mecz w przypadku Polonii nie jest zbyt złożoną historią - wyszedłem z mieszkania, wsiadłem w metro, wysiadłem na Dworcu Gdańskim i przeszedłem stamtąd na stadion, gdzie byłem na 15 minut przed pierwszym gwizdkiem. Widząc złożoną z kilkudziesięciu osób kolejkę, postanowiłem nie kupować sobie biletu (odkąd mecze na Polonii to imprezy niemasowe, bilety wyglądają dużo ciekawiej i chciałem mieć kolejny w kolekcji) i skorzystać z jokera, jakim jest... karnet Biały , który miesiąc temu nabyłem w przypływie dobroczynności (raczej mi się nie zwróci, bo to mój drugi mecz na K6 w tej rundzie).
To może przejdę do tego, jaką drogę przed tym meczem przeszła Polonia, która jest obecnie w totalnym kryzysie. Zaczęło się prawdopodobnie od sezonu 2016/17, kiedy prezes Engel stworzył całkowicie niewydolną spółkę, która przepuściła miliony włożone przez akcjonariuszy, a i tak spadła z II ligi. Przez dwa następne sezony kolejni prezesi (najpierw Kopeć, później Kaluba, a od jakiegoś tygodnia nowa pani prezes) próbowali doprowadzić klub do finansowej wydolności, głównie przez cięcie kosztów, w wyniku czego przed obecnym sezonem z klubu odeszło co najmniej pięciu zawodników z pierwszego składu. Truskawką na torcie są ciągłe problemy ze znalezieniem przez klub jakiegokolwiek sponsora i ostatni komunikat Ratusza, że w związku z burdelem organizacyjnym na Polonii zamraża plany modernizacji stadionu.
| | Stadion |
    |
Stadion od czasu moich ostatnich newsów na temat Polonii (sezon 2017/18: np. mecz z Drwęcą NML, czy Widzewem) nie zmienił się jakoś w sposób istotny. Można wskazać fakt, że od jakiegoś czasu na Polonii mecze organizowane są jako imprezy niemasowe, co wiąże się z innym wyglądem biletów (nie są już spersonalizowane, dzięki czemu białe kartoniki z czarnym tekstem zastąpiły dużo fajniejsze bilety z obrazkami) i tym, że skrajne sektory trybuny Głównej zostały wyłączone z użytkowania. Przy okazji, taka reorganizacja powoduje, że wszyscy: zarówno VIP-y jak i zwykli szarzy kibice wchodzą na stadion dokładnie tym samym wejściem. O tym, dlaczego to jest istotne, będzie w innej sekcji. Dodatkowo na stadionie można było zauważyć dwie nowe usterki - pierwsza to awaria tablicy wyników, która nie wyświetlała nazw drużyn, a druga to trwający od jakiegoś czasu problem z neonem POLONIA znajdującym się na froncie trybuny, który pali się tylko do połowy (co jest niejako symbolem kondycji Polonii w tym sezonie).
W tym roku miasto ogłosiło plan budowy nowego stadionu i zarezerwowało nawet na to konkretne środki w swoim budżecie. Temat ten jest dość kontrowersyjny, ponieważ ciężko spodziewać się, że potencjalny 15-tysięcznik (bo chyba taka ma być docelowa wielkość obiektu) zostanie kiedykolwiek zapełniony. Z drugiej strony, aktualna frekwencja na Polonii związana jest częściowo właśnie z jakością stadionu: z przestarzałymi krzesełkami, zaledwie trzema wąskimi wejściami na prawie 5-tysięcznej trybunie, toi-toiami i zbyt dużą odległością trybun od murawy (pozostałość po bieżni). W każdym razie, temat stadionu aktualnie znajduje się w próżni, ponieważ jak wspomniałem wcześniej, Ratusz znalazł całkiem sensowne uzasadnienie, żeby zacząć się z niego po wyborach wycofywać.
| | Atmosfera |
    |
Na atmosferę na meczu rzutowały wszystkie fakty, które wymieniłem w poprzednich sekcjach. Na meczu pojawiło się jakieś 1000 osób; być może nawet trochę więcej, ale chyba nikt z organizatorów się do tego nie przyzna, ponieważ oficjalnie mecz był imprezą niemasową. Od strony sektora C, gdzie obecnie znajduje się młyn, zawieszono na ogrodzeniu dwa płótna z hasłami, z których ciekawszym było Jeśli sam człowiek niewiele wart, to i szlachectwo nic mu nie pomoże (po wygooglowaniu okazuje się, że jest to gruzińskie przysłowie), czyli jakieś KMWTW związane ze spółką rządzącą Polonią. Co ciekawe, na trybunie VIP pojawiła się zarówno nowa pani prezes, jak i ex-prezes Kaluba, który w zasadzie personalnie odpowiada za obecną sytuację sportową i finansową na Kowiktorskiej. Kibice od początku meczu prowadzili głośny i równy doping wspierający piłkarzy, całkiem rezolutnie stwierdzając, że okazja, żeby nawrzucać rządzącym i tak jeszcze się nadarzy. Zaczęto więc od hymnu klubowego: Za te czterdzieści lat, za trzeciej ligi smak, na Mistrza Polski przyszedł czas, to Polonia Warszawa! I przyjdzie taki dzień, ten ukochany dzień, że Mistrza Polski będzie mieć Konwiktorska numer 6!
Linijka o smaku trzeciej ligi jest oczywiście dość niefortunna w kontekście obecnej sytuacji Polonii. Poza tym, śpiewano krótsze rzeczy angażujące trochę piknik, m.in. Polonia Warszawa! , K, S! K, S, P! Mistrz Polonia, ole! , Czarne, Czarne Koszule! i trochę dłuższe, takie jak: Kocham ją, ona mnie! Całe życie w trzy kolory stroi się! Wielki klub, miłość ma, Klub Sportowy Polonia!
Choć wiem, że są na świecie większe kluby, kibiców mają tłumy, to ja jednak wolę ją! To Polonia Warszawa ukochana ta jedyna, ta wybrana, ja na zawsze będę z nią!
To my, fani z Warszawy, ślad za nami krwawy, za K, za KKS pójdziemy aż po życia kres!
Na koniec tej piosenki zwykle pada Legia kurwa, tak jest! Jebać Łódzki KS! (skąd ten Łódzki KS?). Nastroje na trybunie zmieniły się w momencie, gdy Concordia w 23. minucie objęła prowadzenie. Wtedy zaczęły padać hasła pod adresem spółki i ex-prezesa (który do pewnego stopnia zaimponował mi faktem, że pokazał się na meczu). Padały takie hasła jak: Puste trybuny, największy sukces Kaluby!
Czas opuścić stanowiska, mamy dość już pośmiewiska!
Hej Czarnota, co zrobiłeś - ty Polonię nam zniszczyłeś!
Polonia to My! A nie wy!
W drugiej połowie hasła robiły się bardziej wulgarne, np. Pusty stadion, pusta kasa - hej, Kaluba, ssij kutasa! (w tle przewijało się mamrotanie spikera stadionowego, w zasadzie niesłyszalne). Dodatkowo krzyczano na dwie trybuny dość standardowe w Polsce przy takich okazjach Kaluba! Co? Ty kurwo! - dostało się też Czarnocie, Engelowi, czy... spółce. Oczywiście, ciężko rzucać taką osobistą inwektywę w kierunku osoby prawnej, dlatego postanowiono trochę zmodyfikować bluzg, co doprowadziło do pojawienia się elementu humorystycznego: - uwaga, my krzyczymy spółko! , druga strona odpowiada wypierdalaj! - trzy, cztery! - Spółko! - Co? - ... Budujący był fakt, że nikt na trybunach nie winił za stan rzeczy piłkarzy, nawet rozumiejąc, że drużyna łatana piłkarzami sprowadzanymi z rezerw, czwartej ligi, czy okręgówki, jest po prostu na trzecią ligę za słaba. Piłkarze słyszeli wielokrotnie Chuj z działaczami, Polonio, jesteśmy z Wami! , poza tym, po każdym parominutowym festiwalu bluzgów na spółkę, wracano do dopingu dla drużyny. Po meczu piłkarze usłyszeli również Dzięki za walkę! Polonio, dzięki za walkę! oraz oklaski z trybun. Z racji tego, że na słowa wsparcia nie mogły liczyć władze klubu, gdy po meczu wychodziło się z trybuny, korytarza prowadzącego do gabinetów chroniły dwa rzędy białych kasków.
| | Mecz |
    |
Drużyny wyszły na murawę - Concordia grała dziś cała na czarno, Czarne Koszule natomiast całe na biało (jeśli gracze Concordii chcieli zmylić kibiców, to im się to nie udało, bo zdradziły ich reklamy na koszulkach). Wynik był sprawą dość otwartą, bo z jednej strony Polonia miała za sobą serię 5 porażek z rzędu (!), ale z drugiej, Concordia legitymowała się na wyjeździe bilansem 1-1-4. W każdym razie, gra Polonii w pierwszych minutach wyglądała całkiem sensownie. W 4. minucie Wiśniewski z lewego skrzydła dogrywał w pole bramkowe, gdzie bramkarz minimalnie ubiegł wbiegającego gracza Polonii. W 13. minucie po wrzutce w pole karne pojedynek główkowy wygrał Pieczara, który oddał ciekawy strzał w kierunku dalszego słupka, który jednak minął bramkę. W 15. minucie Concordia wyprowadziła pierwszą groźną sytuację - w polu karnym przestrzelił Wira, natomiast w 19. minucie po świetnym zagraniu Pieczara znalazł się w sytuacji niemal sam na sam, ale jego strzał ponad poprzeczkę przeniósł Szawaryn.
Polonia wyglądała całkiem nieźle, ale w 23. minucie wszystko się zawaliło. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego dość łatwo pojedynek główkowy wygrał Maciążek i goście objęli prowadzenie. Z gospodarzy zeszło powietrze - do końca pierwszej połowy poza dwoma strzałami sprzed pola karnego (jeden niecelny, drugi wprost do bramkarza) już nic nie pokazali. Z kolei Concordia miała bardzo dobrą sytuację w 36. minucie, kiedy po rzucie rożnym i przedłużeniu w pole bramkowe Sulewski nie zdążył dołożyć do piłki nogi, a miał przed sobą już tylko pustą bramkę. Pierwsza połowa zakończyła się więc wynikiem 0:1.
Druga połowa rozpoczęła się od paru dobrych ataków Concordii. W 47. minucie Lisiecki przestrzelił z rzutu wolnego, a w 49. minucie Młody Duda oddał w polu karnym ciekawy strzał z półobrotu, ale na róg odbił go Kowalczyk. W każdym razie, wyrównanie Polonii, które miało miejsce w 52. minucie, było dość niespodziewane. Z rzutu wolnego z ok. 30 metrów strzelał Pieczara, jednak poślizgnął się przy tej próbie i oddał dziwny strzał lobem. Piłka skozłowała tuż przed Szawarynem, który skiksował i odbił ją przed siebie, a tam pierwszy dopadł do niej Wojdyga i wyrównał wynik spotkania. Kibice cieszyli się z tego wyniku jakieś 7 minut (w międzyczasie niezłą okazję dla Polonii miał jeszcze Rakowski, ale jego strzał obrońca odbił na róg), bo w 60. minucie przy dość biernej postawie obrońców Duda oddał z ponad 20 metrów mierzony strzał i pokonał bramkarza Polonii. Patrząc na powtórkę z kamery znajdującej się za bramką (pozdrowienia dla ConcordiaTV), winą za gola należy jednak obciążyć źle ustawionego Kowalczyka. Trzy minuty później Concordia podwyższyła na 3:1, gdy po serii błędów obrońców Polonii Lisiecki wbiegł w pole karne i z bliska pokonał bramkarza Polonii. A że gościom było mało, w 67. minucie w sytuacji sam na sam obok bramki strzelał Tomczuk, natomiast w 72. minucie idealnie na opadającą w polu karnym piłkę nabiegł Skierkowski, ale jego strzał również minął bramkę. Polonia odpowiedziała w zasadzie tylko strzałem Zycha, którzy przeleciał nad poprzeczką.
Mecz zakończył się rezultatem 1:3, co oznacza, że Polonia zaczęła się urządzać w strefie spadkowej. Biorąc pod uwagę, że w tym sezonie z II ligi zapewne spadnie Legionovia, a być może też Pogoń Siedlce, przyszłość maluje się raczej w czarnych barwach.
|
| |
| |
  
|
|