glownachomikmapatrocinytags
1. FC Frankfurt (Oder) - Werderaner FC Viktoria x:x
06.12.2024 19:30
Stadion der Freundschaft, Frankfurt n/Odrą
Brandenburgliga (6. poziom rozgrywkowy)
Widzów: -
Cena biletu: - (mecz odwołany)
           

W końcu udało mi się zrealizować jeden ze swoich celów i odbyć małą wycieczkę po DDR w celu obejrzenia paru meczów niższych lig niemieckich. I... no cóż, wycieczka nie zaczęła się zbyt spektakularnie, ponieważ pierwszy z zaplanowanych przeze mnie meczów został odwołany.

Dotarcie na mecz
 
 

Moja wycieczka rozpoczęła się w piątek, kiedy o godzinie 8:59 wyruszyłem ze stacji Warszawa Centralna pociągiem Berlin-Warszawa Express. Nie podróżuję zbyt często tego typu drogimi pociągami (choć akurat przy okazji Euro 2024 odbyłem nim dwa kursy pomiędzy Warszawą i Berlinem), ale pomimo długiego kombinowania nie udało mi się znaleźć żadnego tańszego środka transportu (znalazłem co prawda jedno tanie połączenie Flixbusowe, ale skorzystanie z niego zakładało nieprzespaną noc w autobusie). Co więcej, ze względu na brak miejsc byłem zmuszony szarpnąć się... na bilet w pierwszej klasie. Podróż w pierwszej klasie była dość specyficzna, ponieważ w naszym wagonie nawaliło ogrzewanie (przyznam, że z zazdrością patrzyliśmy na komfortowe wagony 2 klasy). W ramach rekompensaty otrzymaliśmy od obsługi pociągu dodatkową porcję herbaty, co spowodowało kolejny problem, ponieważ... toalety były wyposażone w dziwaczny mechanizm zatrzaskujący (po zamknięciu drzwi dało się je otworzyć jedynie od środka), który powodował, że przez większość podróży były one nieużywane, ponieważ był one po prostu zatrzaśnięte.

Wysiadłem z pociągu na stacji Frankfurt (Oder) o czasie o godzinie 13:09 i byłem jedną z zaledwie kilku osób, które wysiadały na tej stacji (praktycznie wszyscy pasażerowie jechali tym pociągiem do Berlina - nikt normalny nie wysiada we Frankfurcie nad Odrą). Następnie zacząłem zwiedzać miasto - najpierw zwiedziłem sobie zaskakująco pusty jak na dzień meczowy stadion (podejrzane, co nie?), a następnie zacząłem się rozkoszować piękną DDR-owską architekturą, czyli blokami z wielkiej płyty, komunistycznymi pomnikami i słynną wieżą Oderturm. Poza tym, był to już grudzień, a więc we Frankfurcie odbywał się już tradycyjny niemiecki jarmark świąteczny, stąd mogłem spróbować trochę niemieckich specjałów oraz niemieckich gorących napojów wyskokowych (grzaniec oraz Eierpunsch). Nie zapominając, że Frankfurt zgodnie ze swoją nazwą leży nad Odrą, przeszedłem jeszcze mostem na drugą stronę rzeki, do Słubic, gdzie zobaczyłem pomnik Wikipedii. Generalnie, bardzo dobrze się bawiłem, aż w końcu nadszedł czas udać się w stronę stadionu. Spojrzałem więc jeszcze raz w Internet w celu upewnienia się co do dokładnej godziny meczu, ale ze zdziwieniem stwierdziłem, że na FuPa.net mecz jest oznaczony jako Abgesagt. Jak się okazało, mecz został odwołany ze względu na zły stan murawy po ostatnich opadach.

Należy jednak uczciwie stwierdzić, że tym razem nie było w tym za wiele mojej winy - wszystko zaplanowałem poprawnie, a jeszcze dzień wcześniej w systemie nie było żadnej informacji o tym, że mecz ma być odwołany. Zamiast na stadion udałem się więc do dyskontu, gdzie nabyłem dziwne niemieckie alkohole oraz keczupowe chipsy Pom-Bär i wróciłem do hotelu celem skonsumowania dóbr. No cóż, wychodzi na to, że wziąłem w piątek urlop tylko po to, żeby upić się w pokoju hotelowym.

Stadion
 
 

Już sama nazwa obiektu Stadion der Freundschaft sugeruje, że chodzi o wspaniały DDR-owski zabytek. I wszystko się zgadza, bo mamy do czynienia z typowym obiektem z czasów socjalizmu - wokół boiska mamy bardzo szeroką bieżnię, a wokół bieżni dość płaskie i rozległe betonowe trybuny. Zgodnie z informacjami z Internetów, w latach 70. obiekt mógł pomieścić nawet 20 tysięcy widzów, ale obecnie oficjalnie podawana pojemność to już 12 tysięcy (ale na 6. poziomie rozgrywkowym i tak raczej nikt nie będzie tego testował). Zdecydowana większość z tych 12 tysięcy to miejsca stojące - nie licząc trybuny zachodniej, wszystkie siedziska zostały zdemontowane.

Skupmy się więc na owej trybunie zachodniej. Generalnie, im bliżej środka, tym robi się bardziej ekskluzywnie - na początek miejsca stojące zmieniają się w miejsca siedzące na nierównych ławkach, a potem w okolicach linii środkowej, przechodzą one nawet w czerwone krzesełka, których na oko jest w sumie 300-400. Nad sektorem krzesełkowym góruje dwukondygnacyjny czerwony budynek klubowy, na którego piętrze znajduje się nawet coś w stylu loży. Niestety, nie było mi tego dnia dane, żeby zobaczyć wszystkie te cuda w akcji.

Poza tym, na stadionie znajduje się ciekawa tablica wyników, która posiada trzy linijki - pierwsza pokazuje aktualny czas, druga gole gospodarzy (obok znajduje się napis HEIM), a trzecia gole gości (obok napisu GAST). Poza tym, na stadionie znajduje się sztuczne oświetlenie (co jest oczywiste, bo mecz miał się odbyć o 19:30) oraz naturalna murawa (co też jest oczywiste, ponieważ przegrała ona z warunkami atmosferycznymi). Przy okazji, stadion leży prawie że nad samym brzegiem Odry - generalnie jest on tak blisko Polski, że w trakcie jego zwiedzenia dostałem SMS od mojego operatora, że wita mnie z powrotem w kraju.

Atmosfera
 

Atmosfera na meczach w Niemczech jest doprawdy wyborna i nawet w przypadku 6. poziomu rozgrywkowego byłoby tu o czym pisać, ale niestety, nie jestem w stanie niczego tu wydziergać na temat meczu, który został odwołany.

A nie, w sumie to jestem w stanie coś tu napisać. Pomimo tego, że mecz się nie odbył i tym samym nie kupiłem tego dnia żadnych lokalnych gadżetów... to posiadam jakąś piłkarską pamiątkę związaną z klubem, a konkretnie proporczyk drużyny ASK Vorwärts Frankfurt (czyli poprzedniego wcielenia 1. FC Frankfurt z czasów DDR-u). Proporczyk kupiłem sobie na Allegro i czasem wywieszam go na swoim stanowisku pracy kiedy puszczam napisany parę lat temu przez siebie program, który nazwałem właśnie Vorwärts Frankfurt (taki mały inside joke, który ciężko mi tu wytłumaczyć).

Mecz
 

Mecz ostatecznie się odbył, tyle że dopiero 22 lutego 2025 roku. Zakończył się on wynikiem 5:0 dla gospodarzy (do przerwy było 3:0). Ale chyba też nie ma sensu go opisywać na łamach Chomika.

next  prev