 |
Podhale Nowy Targ - Wisła Sandomierz 5:2 (2:1)
04.09.2021 17:00
Stadion Miejski im. Józefa Piłsudskiego, Nowy Targ
3. liga, gr. IV
Widzów:
100
Cena biletu:
12 PLN (normalny)
| |
Góry i trzecia liga polska - czy może być lepsze połączenie? (w sumie, lepszym połączeniem byłyby góry i czwarta liga mazowiecka, ale to chyba niemożliwe) W każdym razie, zapraszam na relację z jednego z krańców Polski.
| | Dotarcie na mecz |
    |
Po zobaczeniu meczu Wieczystej Kraków udałem się szybko w stronę Dworca Głównego. Biorąc pod uwagę ograniczenia czasowe, szarpnąłem się na bilet na tramwaj za całe 6 PLN (kiedyś zobaczyłem w Warszawie nasprayowany na ścianie napis Hanka, ssij za 4,40zł - a jak się okazuje, 4,40zł za bilet jednorazowy normalny to cena całkiem konkurencyjna). Na Dworcu Głównym kupiłem sobie obowiązkowego obwarzanka i następnie o 13.55 wsiadłem w autobus relacji Kraków - Bukowina Tatrzańska via Nowy Targ. Przy okazji, moim przewoźnikiem była firma o wprost doskonałej nazwie Szwagropol .
Po malowniczej przejażdżce, w trakcie której mogłem podziwiać zarówno piękne górskie krajobrazy, jak i stadion Pcimianki Pcim, wysiadłem z autobusu na dworcu w Nowym Targu... i do meczu miałem jeszcze prawie 2 godziny. Pokluczyłem więc trochę po mieście, a następnie udałem się w stronę stadionu. Po zmiarkowaniu, że jestem na miejscu zbyt wcześnie, żeby nawet była otwarta kasa stadionowa, zacząłem znów włóczyć się po okolicy (minąłem również zamknięty już o tej porze sklep sportowy, w którym podobno możliwe było dostanie kubka NKP Podhale), aż w końcu udało mi się trafić na otwarty stadion.
| | Stadion |
    |
Stadion Miejski w Nowym Targu dość oryginalnie nosi imię Marszałka Jóżefa Piłsudskiego (nie prowadzę oficjalnych statystyk, ale jest to chyba najpopularniejszy z patronów odwiedzanych przeze mnie stadionów... i w sumie, ciężko się temu dziwić). Sam stadion nie jest zbyt imponujący i składa się z jednej trybuny ciągnącej się wzdłuż linii bocznej boiska - trybuna ta jest niewysoka, liczy w sumie 900 miejsc siedzących (szare krzesełka), częściowo jest zadaszona. Pomimo dość kameralnego charakteru obiektu na plus należy ocenić, że wspomniany dach nie ma żadnych podpórek przesłaniających widzom widok - cały jest podparty na słupach znajdujących się na tyłach trybuny. Na skraju trybuny znajduje się klatka gości, gdzie znajdują się wyłącznie barierki oraz miejsca stojące (co jest całkiem inteligentnym rozwiązaniem).
Na stadionie niestety znajduje się bieżnia, co trochę utrudnia odbiór meczu, biorąc pod uwagę, że sama trybuna nie jest za wysoka. Bieżnia z pewnością nie spodobała się również jednemu z zawodników dzisiejszego meczu, który po ostrym starciu z przeciwnikiem i przetoczeniu się poza linię boczną trafił głową w jej odwodnienie. Jeśli chodzi o inne rzeczy, na które chciałbym ponarzekać, to na pewno jednym z takich elementów jest sztuczna murawa (być może na Podhalu w okolicach zimy inna nawierzchnia nie daje rady), na której dodatkowo, o zgrozo, powytyczano jakieś dodatkowe przerywane linie, pewnie do jakiegoś futbolu amerykańskiego, lub innej herezji (po dodatkowym przyjrzeniu się tym liniom stwierdzam jednak, że na murawie wytyczone są po prostu dwa orliki ).
Z fajnych rzeczy, na pewno mógłbym wskazać estetyczny rozległy budynek klubowy ze spadzistym dachem. Budynek klubowy znajduje się vis a vis głównej trybuny stadionu, więc można go podziwiać do woli. Na szczycie budynku znajduje się tablica świetlna, która nie oferuje zbyt wiele funkcji, ponieważ można na niej wyświetlić aktualny wynik oraz aktualną minutę meczu (poza tym, można się z niej dowiedzieć jedynie tego, że gospodarze grają z gośćmi ).
Cóż, ponarzekałem trochę w tej sekcji, ale w zasadzie jest to narzekanie mocno na wyrost, ponieważ oczywiście stadion jest całkiem przyzwoity, a ja na III lidze i tak nie spodziewałem się jakichś cudów. Niemniej, moje nastawienie wynika być może z faktu, że w Nowym Targu nie udało mi się trafić żadnej pamiątki (poza biletem na dzisiejszy mecz oraz plakatem podebranym z tablicy ogłoszeń). Pamiątek nie było niestety ani w kasie stadionowej, ani na znajdującym się na stadionie stoisku spożywczym (być może trafiłbym coś w budynku klubowym, ale do tego brakowało mi jednak umiejętności społecznych). Co prawda z tego co udało mi się wyczytać w Internetach, wiosną 2022 NKP Podhale poczyniło w tej kwestii znaczne postępy, ponieważ na meczu jest już podobno stoisko z pamiątkami, na którym można kupić w bardzo przystępnej cenie np. kubek, ale... jak powiedział niegdyś pewien selekcjoner Reprezentacji Polski, teraz to ja sram .
| | Atmosfera |
    |
Z atmosferą w Nowym Targu jest jeden podstawowy problem. Co prawda po wpisaniu w Google Images frazy Podhale Nowy Targ kibice można zobaczyć mnóstwo ciekawych obrazków - barwy, flagi, oprawy, doping... ale to wszystko dotyczy sekcji hokejowej, która zgodnie z moją wiedzą jest jedną z najlepszych w Polsce (przy czym, moja wiedza na temat hokeja ogranicza się do informacji, że kiedyś był na igrzyskach olimpijskich słynny mecz ZSRR kontra Kanada... albo USA - i wygrali wtedy albo Sowieci... albo ci drudzy). Stąd, występująca na 4. poziomie rozgrywkowym sekcja piłkarska, która oferuje np. mecze z Wisłą Sandomierz, raczej nie przyciąga tłumów. Na mecz przyszło ponoć ok. 100 osób (choć to jest oficjalne info, ja bym pewnie dał trochę więcej, tak do 150) i trybuny nie reprezentowały wielkiego fanatyzmu. Spiker co prawda ogłosił na początku meczu, że: Tych z Państwa, którzy właśnie dochodzą, zachęcamy do gorącego i kulturalnego dopingu Jednak wbrew jego zapowiedziom, gorącego dopingu nie było, a jakby ktoś pytał, to nikt też nie doszedł na trybunie. Były głównie oklaski dla gospodarzy po różnych udanych zagraniach. A że pod koniec meczu udanych zagrań gospodarzy było już naprawdę dużo, trybuny nawet parę razy zaintonowały: NKP! Podhale! .
Mecz urozmaiciła na pewno wizyta kibiców gości, którzy pojawili się w swoim sektorze w 7. minicue w liczbie około dziesięciu. Kibice zaintonowali m.in. Była, będzie, jest! Wisła SKS! , a także dość standardowe Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasza Wisła gra... . Więcej nie zdążyłem zanotować, m.in. dlatego, że ku mojemu pewnemu zaskoczeniu, kibice gości w przerwie meczu zawinęli się ze stadionu - stawiam, że ich wyprawa była jeszcze bardziej niskobudżetowa niż typowa wyprawa Chomika i musieli zdążyć na ostatni dostępny transport w kierunku Sandomierza.
| | Mecz |
    |
Największy problem mam z napisaniem czegoś w tej sekcji, ponieważ... nie dysponuję właściwie żadną konkretną informacją na temat przebiegu meczu, na którym przecież byłem. Tego dnia nie skupiłem się na pilnym notowaniu, w końcu na tym poziomie rozgrywkowym działają zwykle jakieś media, które później mógłbym sobie przejrzeć, żeby sobie odświeżyć, co właściwie tego dnia się działo. Otóż... nie. Nie jestem w stanie wyhaczyć w Internecie żadnej legitnej informacji na temat tego meczu, poza protokołem meczowym. Spróbujemy więc coś wydusić na podstawie tego dość suchego źródła oraz paru chomikowych notatek, ponieważ w zasadzie wszystko zdążyłem już z tego meczu zapomnieć.
Cóż, na pewno w 9. minucie Wisła nieoczekiwanie objęła prowadzenie, kiedy w sytuacji sam na sam Jakuba Rędzia pokonał Mateusz Stańczyk. Następnie Podhale próbowało się odgryźć, w 15. minucie miało groźną sytuację, gdy Łukasz Furtak zagrał wzdłuż linii bramkowej, ale żaden z jego kolegów nie sięgnął piłki. Wisła broniła się całkiem sensownie, ale gra nieco posypała im się, kiedy z boiska musiał zejść kontuzjowany Sebastian Taranek - zaraz po tym (a dokładnie, po upływie trzech i kolejnych trzech minut) gracze Podhala zdobyli dwie bramki. Pierwszą z nich zdobył Grzegorz Płatek, a drugą znany z występów kilka lat temu w Górniku Łęczna Lukáš Bielák - przy czym, totalnie nie pamiętam, w jaki sposób. W każdym razie, gospodarze na przerwę schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.
W drugiej połowie Podhale podwyższyło prowadzenie, trafiając z karnego (a konkretnie, zrobił to Olaf Nowak - również piłkarz z ekstraklasową przeszłością, kiedy to był jednym z jaśniejszych punktów spadającego z ligi Zagłębia Sonsowiec). W 60. minucie gospodarze trafili w jednej z akcji w poprzeczkę, a pod koniec meczu to głównie się bawili - i to całkiem skutecznie. W 82. minucie na 4:1 podwyższył Adrian Szynka (tym razem nie mam do opisania żadnych ekstraklasowych historii). Wisła parę minut później strzeliła jeszcze honorową bramkę na 4:2 (Kamil Bełczowski), ale i tak pod koniec meczu dobił ją strzałem z bliska Maciej Tonia.
No proszę, napisałem w miarę poprawnie wyglądającą relację na podstawie samego suchego info z protokołu meczowego. Mógłbym pisać do Onetu.
|
| |
| |
  
|
|