Galeria: Tallinna FC Flora - FC Kuressaare

Pierwszy etap wycieczki - przylot na Lidosta Riga

Mmm, łotewskie szprotki w sosie winnym, ale to musi być dobre

Co to kurwa jest, to jest surowe, ma wnętrzności i MA NADAL OCZY

Wiekopomna chwila w życiu Chomika - przekraczam granicę łotewsko-estońską

Tallinna Bussijaam - dworzec autobusowy w Tallinnie

Centrum Tallinna - zwróćcie uwagę na strzałkę na Helsingi

Centrum Tallinna - zaczyna się Stare Miasto

Stare Miasto

Nadal Stare Miasto

I jeszcze Stare Miasto

Mury okalające Stare Miasto

Wejście na Targ obok dworce kolejowego

Pożywny posiłek w stylu sowieckim

Na stacji docelowej Kitsekula

Ulica Piłki Nożnej

Zdjęcie z hostelu kapsułowego, w którym spałem w Tallinnie (a przed meczem zostawiłem tu rzeczy)

A. Le Coq Arena

Wystawka w sklepie Sportland na terenie stadionu - koszulki piłkarskie wszystkich klubów Premier Liigi

Nadal sklep Sportland - relikwia w postaci podpisanych rękawic samego Marta Pooma (mam nadzieję, że każdy kojarzy tego piłkarza?)

Plakat zapraszający na dzisiejszy mecz

A. Le Coq Arena od strony zachodniej (bardzo mi się podoba, że ta piłka w logo browaru jest w 3D)

To chyba wejście do siedziby EZPN-u

Stadion od wewnątrz

Trybuna prosta

Trybuna zabramkowa (widać na górze białe dostawki)

Widok z poziomu murawy

Zbliżenie na krzesełka

Wejście prowadzące do wewnątrz trybuny

Darmowe koce do wypożyczania

Tłumaczę - DARMOWA HERBATA!

Bałtyckie sucharki - najlepsza przekąska meczowa

W meczu wzięli udział starzy znajomi z Ekstraklasy - m.in. Henrik Ojamaa, Sergei Zenjov, Ken Kallaste, a przede wszystkim Konstantin Vassiljev

Piłkarze wychodzą na murawę

Kick-off

Akcja gości i moja próba uchwycenia na telefonie pikniku

10. minuta - gol Vladislava Kreidy dla Flory

Wychodzi na to, że gol po estońsku to värav

Akcja Flory (i przy okazji zdjęcie mini-młynu gospodarzy)

39. minuta - gol dla Flory na 2:0, autorem Aleksandr Šapovalov

69. minuta - gol kontaktowy dla Kuressaare, autorem Otto-Robert Lipp

Koniec meczu - podziękowania kibiców gości dla piłkarzy Kuressaare

Wnętrze mojej kapsuły w hotelu kapsułowym (i przy okazji testuję lokalny specjał)

Powrót